Usuwanie tatuaży Sieradz






Prosimy o niezamieszczanie linków pozycjonujących w naszym serwisie. Posty, podpisy oraz całe profile ze spamem będą na bieżąco usuwane.
Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie

TEMAT: Objawienie piekła

Objawienie piekła 8 lata 1 dzień temu #11565

  • tatko
  • tatko Avatar
  • Wylogowany
  • Użytkownik jest zablokowany
  • Posty: 685
  • Oklaski: 0
Przedmowa

Marchus Bach powiedział, że książki można traktować jako „umysłowe dzieci”. Podobnie jak naturalne potomstwo, książki pojawiają się na świecie przypadkowo lub celowo i rozpoczynają własne życie. Ich doświadczanie świata śmiało można porównać do doświadczeń prawdziwych dzieci. Znają wszystkie ludzkie uczucia, jednak bez wątpienia książki skrycie obawiają się, że pewnego dnia mogą zostać odłożone na półkę i zapomniana.
Wierzę, że Duch Święty, w przeciwieństwie do innych publikacji, stworzył tę książkę, aby jej poselstwo było stale aktualne. Przeżycia i prawda w niej zawarte są sprawą najwyższej wagi dla ciała Chrystusa.
Wierzę, że Boże namaszczenie spocznie nad tą książką i usłuży każdemu, kto zgłębi jej zawartość.
Jako pastor Mary Baxter w pełni popieram jej służbę oraz tę książkę. Modlę się, aby Bóg umożliwił szerokie rozpowszechnienie tego poselstwa, oraz aby tysiące ludzi poznało Chrystusa jako Pana i Zbawiciela.


Dr.T.L.Lowery
National Church of God
Senior Pastor






Wprowadzenie

Zdaję sobie sprawę, że bez ponadnaturalnej mocy Pana Jezusa Chrystusa książka ta, ani żadna podobna traktująca o życiu po śmierci, nie mogłaby powstać. Jezus sam posiada klucze piekła i zapłacił cenę, abyśmy mogli wejść do nieba.
Pisanie tej książki było długim, samotnym i żmudnym doświadczeniem. Książka ta czekała na światło dzienne kilka lat, gdyż objawienie od Pana na ten temat przyszło do mnie w 1976roku. Przez osiem miesięcy przelewałam tę wizję na papier. Przez kilka następnych lat powstawał szkic książki, a potem sprawdzałam zgodność tego objawienia z Biblią. Książkę ukończyłam pisać w zimie, na przełomie 1982 i 1983r.
Widzę teraz, że Pan przygotowywał mnie do napisania tej książki od najmłodszych lat, kiedy jako dziecko śniłam o Bogu. Po nowonarodzeni odczuwałam wielką miłość do straconych oraz pragnienie ratowania ludzkich dusz.
W roku 1976 powiedział, że zostałam wybrana do specjalnego zadania. Powiedział: „Moje dziecko, ukażę ci się, abyś mogła pomóc ludziom wyjść z ciemności do światłości. Zostałaś wybrana, aby zarejestrować i opisać rzeczy, o których ci opowiem i pokażę. Zamierzam objawić ludziom rzeczywistość piekła, aby wielu zostało zbawionych i pokutowało, zanim nie będzie zbyt późno. Ja, Pan Jezus Chrystus zabiorę twoją duszę z ciała i przeniosę do piekła, nieba oraz innych miejsc, które chcę objawić światu”.




Powołanie Kataryn

„”Urodziłaś się, aby napisać i powiedzieć o tym, co ci pokazałem i powiedziałem, gdyż rzeczy te są prawdziwe. Twym powołaniem jest pokazać światu, że piekło istnieje, i że Ja, Jezus, zostałem posłany przez Boga, aby wybawić ludzi od tych tortur”.
Dzieje Apostolskie 2,38
Ostatnio zmieniany: 8 lata 1 dzień temu przez tatko.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.





Objawienie piekła 8 lata 1 dzień temu #11568

  • zodiak72
  • zodiak72 Avatar
  • Wylogowany
  • To wcale nie spamer
  • Posty: 804
  • Oklaski: 0
tatko napisał:
National Chuch of God
.

Czegoś chyba brakuje w tym slowie;-)) No, ale tak to jest z ignorantami w dziedzinie języków obcych, czyli tzw. pozabiblijnymi;-)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Objawienie piekła 8 lata 1 dzień temu #11571

  • tatko
  • tatko Avatar
  • Wylogowany
  • Użytkownik jest zablokowany
  • Posty: 685
  • Oklaski: 0
1. W piekle

W maju 1976r. w czasie gdy modliłam się w domu, odwiedził mnie Pan Jezus Chrystus.
Modliłam się w duchu od wielu dni, gdy nagle poczułam prawdziwą Bożą obecność. Jego moc i chwała wypełniły cały dom. Jaskrawe światło zalało pokój, a słodkie i cudowne uczucie spłynęło na mnie. Usłyszałam wtedy głos Pana mówiącego do mnie. Powiedział: „Jestem Jezus Chrystus, twój Pan. Chcę dać ci objawienie, aby przygotować świętych na Mój powrót i przywieść wielu do sprawiedliwości.
Moce ciemności są realne, a wyroki Moje prawdziwe. Moje dziecko, zabiorę cię do piekła, przez Mojego Ducha, i pokażę wiele rzeczy, o których świat również powinien wiedzieć. Ukażę ci się wiele razy; zabiorę twego ducha z ciała i zabiorę cię do piekła. Chcę, abyś napisała książkę i opowiedziała w niej o wizjach i wszystkich rzeczach, które ci pokażę. Ty i Ja przejdziemy razem przez piekło. Zanotuj te rzeczy, które były, są i nadejdą. Słowa Moje są prawdziwe, wierne i pewne. Jestem, który Jestem i nie ma nikogo poza Mną”.
„Drogi Panie – zawołałam – co chcesz, abym uczyniła?” Cała moja istota chciała wołać do Jezusa, widząc Jego obecność. Poczułam spływającą na mnie miłość. Była to najpiękniejsza, najspokojniejsza, najradośniejsza i najpotężniejsza miłość, jakiej kiedykolwiek doświadczyłam. Uwielbienie Boga zaczęło wypływać ze mnie. W tej chwili chciałam oddać Mu całe moje życie, być używaną przez Niego w prowadzeniu grzeszników do Boga, by wyratować ich od wiecznej śmierci. Wiedziałam przez Jego Ducha, że Tym, który był razem ze mną w pokoju, był prawdziwie Jezus Chrystus, Syn Boga. Nie potrafię wyrazić Jego boskiej obecności, lecz wiem, że wiem, że to był Pan.
„Oto, Moje dziecko” – powiedział Jezus – „zamierzam wziąć się przez Mojego Ducha do piekła, abyś mogła zarejestrować jego realność, abyś mogła powiedzieć całej ziemi, że piekło jest prawdziwe, aby wyrwać straconych z ciemności do światłości ewangelii Jezusa Chrystusa”.
Nagle moja dusza została zabrana z mego ciała. Razem z Jezusem wyszliśmy z pokoju i wznieśliśmy się w górę, w kierunku nieba. Wiedziałem, co się ze mną działo. Wiedziałam poniżej mego męża i dzieci śpiących w domu. Wyglądało to tak, jakbym umarła, a moje ciało pozostało w łóżku, podczas gdy duch mój wznosił się w górę z Jezusem poprzez dach. Wydawało się, jak gdyby cały dach odsunął się na bok. Mogłam zobaczyć moją rodzinę śpiącą w swych łóżkach. Poczułam dotknięcie Jezusa, kiedy powiedział: „Nie bój się, będą bezpieczni”. On znał moje myśli.
Najlepiej jak potrafię staram się opowiedzieć wam, krok po kroku, co widziałam i czułam. Niektórych rzeczy nie rozumiałam. Pan Jezus wyjaśnił mi znaczenie większości z nich, lecz kilka rzeczy pozostało dla mnie niezrozumiałych. Wiedziałam to wtedy, jak i wiem teraz, że rzeczy te naprawdę działy się i tylko Bóg mógł mi je pokazać. Chwała Jego świętemu imieniu! Ludzie uwierzcie mi, piekło jest prawdziwe. Byłam zabierana tam wiele razy w czasie przygotowywania tego sprawozdania.
Wkrótce znaleźliśmy się wysoko w górze. Odwróciłam się i spojrzałam na Jezusa. Był pełen chwały i mocy, i bił od Niego wielki pokój. Ujął moją dłoń i powiedział: „Kocham cię. Nie bój się, gdyż jestem z tobą”.
Zaczęliśmy wznosić się coraz wyżej i ponownie spojrzałam na Ziemię w dole. W wielu miejscach wychodziły z niej wielkie wiry, które kręciły się i przesuwały wokół jednego punktu. Wznosiły się one wysoko ponad Ziemią i wyglądały jak olbrzymi, skradający się złodziej. Wiry wychodziły z całej Ziemi.
„Co to jest? – spytałem Pana Jezusa, gdy zbliżyliśmy się do jednego z nich. „To są bramy piekła” – odpowiedział. „Wejdziemy do piekła przez jedną z nich”.
Natychmiast weszliśmy do jednego z wirów. W środku wyglądał jak tunel, który stale wirował i wirował. Otoczyła nas głęboka ciemność a razem z nią doszedł nas odór tak straszny, że aż mi dech zaparło. Wzdłuż boków tunelu były powszczepiane w ściany jakieś żywe formy. Ciemne, szare kształty poruszały się i wołały do nas, gdy przechodziliśmy. Wiedziałem, że były złe choć nikt mi tego nie powiedział. Formy te mogły się poruszać, lecz ciągle były przyczepione do ściany. Dochodził od nich straszliwy odór. Skrzeczały na nas przeraźliwym głosem. Poczułam niewidzialną, złą moc poruszającą się wewnątrz tunelu. Czasami w ciemności mogłam rozpoznać te kształty. Brudna mgła skrywała większość z nich.
„Panie, co to jest?” – zapytałam, przywierając mocno do ręki Jezusa. „To są złe duchy gotowe być zwymiotowane na ziemię, na rozkaz szatana”.
Gdy schodziliśmy tunelem, złe duchy śmiały się i krzyczały za nami. Próbowały nas dotknąć, lecz nie mogły z powodu mocy Jezusa. Powietrze było całkowicie skażone i zanieczyszczone, i tylko obecność Jezusa powstrzymywała mnie od krzyku na widok tej makabry. Moje wszystkie zmysły były aktywne; mogłam słyszeć, czuć, widzieć, odczuwać a nawet posmakować zło w tym miejscu. Mało tego, moje zmysły wyostrzyły się, a fetor i nieczystość prawie doprowadzały mnie do choroby.
Krzyki wypełniały powietrze, gdy zbliżaliśmy się do podstawy tunelu. Zewsząd dochodziły nas przenikliwe wołania. W powietrzu unosiły się dźwięki każdego rodzaju. Wokół odczuwałam strach, śmierć i grzech. Moje nozdrza wypełniał odór, jakiego jeszcze nigdy nie czułam. Była to woń gnijącego ciała i dochodziła do mnie zewsząd. Nigdy przedtem na ziemi nie odczuwałam takiego zła, ani nie słyszałam takich krzyków rozpaczy. Wkrótce odkryłam, że były to krzyki zmarłych i że całe piekło wypełnione było ich zawodzeniem. Poczułam podmuch złego wiatru. Zaczęła wciągać nas jakaś siła. Światła jak błyskawice lub jak światła stroboskopu penetrowały czarną ciemność, rzucając szare cienie na ściany. Przede mną mogłam zaledwie rozpoznać zarysy czegoś. Byłam wstrząśnięta, kiedy zdałam sobie sprawę, że był to wielki wąż, który pełzał wokół nas. Kiedy rozejrzałam się dokoła, dostrzegłam wiele innych węży podobnych do niego.
Jezus zwrócił się do mnie: „Wkrótce wejdziemy do lewej nogi piekła. Zobaczysz tam wielkie przygnębienie, wielki smutek i horror nie do opisania. Trzymaj się blisko mnie, a wzmocnię cię i ochronię podczas tej podróży. Rzeczy, które zobaczysz, są ostrzeżeniem. Książka którą piszesz, wyratuje wiele dusz z piekła. Wszystko to, co zobaczysz, jest prawdziwe. Nie bój się, gdyż będę z tobą”.
Po jakimś czasie znaleźliśmy się na końcu tunelu. Wkroczyliśmy do piekła. Spróbuję najlepiej jak potrafię opowiedzieć, co widziałam i opisać po kolei, czego Bóg pozwolił mi doświadczyć. Przed nami jak okiem sięgnąć, w powietrzu latały różne formy, które rzucały się na wszystkie strony. Przestrzeń wypełniały jęczące dźwięki i żałosne zawodzenia. Przed nami widziałam przyćmione światło, w kierunku którego zaczęliśmy się posuwać. Drogę, po której szliśmy, pokrywał suchy, brudny pył. Wkrótce stanęliśmy u wejścia do małego, czarnego tunelu. Kilka rzeczy nie mogę przelać na papier, gdyż były zbyt straszne, by opisać. Strach w piekle był prawie namacalny. Wiedziałam, że gdybym nie była z Jezusem, nie miałabym drogi powrotu. Pisząc tę książkę wiele rzeczy nie zrozumiałam do końca, lecz Pan, który wie wszystko pomógł mi zrozumieć większość z tego, co zobaczyłam.
Pozwól, że cię ostrzegę – nie idź tam! Jest to straszliwe miejsce tortur, niewyobrażalnego bólu i wiecznego przygnębienia. Twoja dusza będzie wiecznie żywa. Ona jest wieczna. To jesteś prawdziwy ty i twoja dusza pójdzie do nieba, albo do piekła. Wy, którzy mówicie, że piekło jest tutaj, na ziemi – macie rację, rzeczywiście jest. Piekło znajduje się w środku Ziemi i pełne jest dusz dręczonych dniem i nocą. Nie ma tam zabawy, miłości, współczucia, ani wytchnienia. Jest to jedynie miejsce niewyobrażalnego smutku.
Dzieje Apostolskie 2,38
Ostatnio zmieniany: 8 lata 1 dzień temu przez tatko.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Objawienie piekła 8 lata 1 dzień temu #11572

  • ChiKenn
  • ChiKenn Avatar
  • Wylogowany
  • Sieradzanin pełną gębą
  • Posty: 2528
  • Oklaski: 1
Jesli chcesz, aby ktokolwiek cos "wyniosl" z Twoich tematow Tatko, proponuje abys na poczatku kazdego tak dluuuugiego postu skrobnal jakies 2-3 zdaniowe streszczenie, ktore wyrazaloby sens calego cytatu :)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Objawienie piekła 8 lata 1 dzień temu #11574

  • tatko
  • tatko Avatar
  • Wylogowany
  • Użytkownik jest zablokowany
  • Posty: 685
  • Oklaski: 0
Za komuny były różne programy, filmy... I bywał taki zwyczaj, że zanim emitowano dany film, teatr, tłumaczono czarno-białym telewidzom, jak mają rozumieć dany program.
Był taki czas, że wiele spraw próbowałem tłumaczyć. Dla większości te proste sprawy nie były zrozumiałe z różnych względów. Jeżeli ktoś ma jakieś pytanie, uwagę, jestem gotowy rzeczowo odpowiedzieć.
A te informacje zawarte w cytowanym opracowaniu są nowością dla mnie samego.
Jak łatwo się zorientować - mając choćby tylko wyższe studia, jest to relacja kobiety, która przeżyła piekło i to opisała. I jest to przetłumaczone na j. polski.
Kto chce czytać, kto chce myśleć, kto chce weryfikować te informacje?
Dzieje Apostolskie 2,38
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Objawienie piekła 8 lata 1 dzień temu #11576

  • ChiKenn
  • ChiKenn Avatar
  • Wylogowany
  • Sieradzanin pełną gębą
  • Posty: 2528
  • Oklaski: 1
tatko napisał:
Kto chce czytać, kto chce myśleć, kto chce weryfikować te informacje?

ja nie! :D serio ktos chce? ;)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Objawienie piekła 8 lata 1 dzień temu #11578

  • Adamek29
  • Adamek29 Avatar
ChiKenn napisał:
tatko napisał:
Kto chce czytać, kto chce myśleć, kto chce weryfikować te informacje?

ja nie! :D serio ktos chce? ;)

Ja generalnie przeczytałem i powiem, że niegłupie to wszystko... ale trochę oderwane od rzeczywistości. Czytają mam obraz jak jakiś mnich zamknięty w katakumbach przelewa te treści na papier z sobie tylko zrozumiałym mistycyzmem. Ja bym dodał tu trochę nowoczesności, wpleść trzeba by jakieś odniesienie do otaczającego świata, trochę odkurzyć to wszystko, dodać może jakieś rymy i chwytliwe kawałk :twisted:

Taka forma jest passe, ale treść choć ciężko strawna warta uwagi i przyznam rację przedmówcy....za dłuuuuga, szanujmy nasz wzrok, nie piszmy długich wywodów :protest:
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Objawienie piekła 8 lata 1 dzień temu #11580

  • Anonymous
  • Anonymous Avatar
ja tam lubię poczytać czasami nawet nawiedzone teksty :twisted:
to nawet niezłe :ok:
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Objawienie piekła 8 lata 1 dzień temu #11583

  • Anonymous
  • Anonymous Avatar
Adamek29 napisał:
za dłuuuuga, szanujmy nasz wzrok, nie piszmy długich wywodów :protest:

I pisze to osoba, która swoje wywody o mniejszościach religijnych pisała na siedem "ekranów" (PgDn, PgDn...)... :roll:
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Objawienie piekła 8 lata 1 dzień temu #11584

  • Adamek29
  • Adamek29 Avatar
ebusia napisał:
Adamek29 napisał:
za dłuuuuga, szanujmy nasz wzrok, nie piszmy długich wywodów :protest:

I pisze to osoba, która swoje wywody o mniejszościach religijnych pisała na siedem "ekranów" (PgDn, PgDn...)... :roll:

Nie jest to prawdą tak jak ją przedstawiasz :twisted: Pisałem wywody, ale w formie dialogu z oponentem, a przyznasz, że taka wartka fabuła, cięte riposty i dialogi osadzone w polskiej rzeczywistości są łatwiej strawne niż gregoriański monolog :hahaha: A co do tych PgDn i powierzchni zajmowanego tekstu...może masz za mały ekran?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Objawienie piekła 8 lata 1 dzień temu #11586

  • tatko
  • tatko Avatar
  • Wylogowany
  • Użytkownik jest zablokowany
  • Posty: 685
  • Oklaski: 0
Adamek29 napisał:
....za dłuuuuga, szanujmy nasz wzrok, nie piszmy długich wywodów :protest:

To czemu jadasz zupę z talarza i łyżką? Nie wystarczy z naparstka widelcem?
Dlatego że człowiek potrzebuje wartościowej strawy i w odpowiedniej ilości. Podobnie ze strawą duchową.
Dzieje Apostolskie 2,38
Ostatnio zmieniany: 8 lata 1 dzień temu przez tatko.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Objawienie piekła 8 lata 17 godzin temu #11587

  • zodiak72
  • zodiak72 Avatar
  • Wylogowany
  • To wcale nie spamer
  • Posty: 804
  • Oklaski: 0
tatko napisał:
To czemu jadasz zupę z talarza i łyżką? Nie wystarczy z naparstka widelcem?
Dlatego że człowiek potrzebuje wartościowej strawy i w odpowiedniej ilości. Podobnie ze strawą duchową.

Strawa w Twoim wydaniu, tatko, jest może i wartościowa - jednak gdy nie potrafisz zaserwować swym klientom nic innego, jak ogórkową na okrągło przez cały miesiąc dzień w dzień - ludzie opuszczają Twoj lokal i idą gdzie indziej;-)

Żeby spróbować innej strawy. Ponieważ liczy się nie tylko jej wartość odżywcza, ale i sposób podania;-)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Objawienie piekła 8 lata 14 godzin temu #11590

  • tatko
  • tatko Avatar
  • Wylogowany
  • Użytkownik jest zablokowany
  • Posty: 685
  • Oklaski: 0
2. Lewa noga piekła

Okropny odór wypełniał powietrze. Jezus powiedział do mnie: „W lewej nodze piekła znajduje się wiele dołów. Ten tunel rozchodzi się w różne części, lecz my zostaniemy przez pewien czas w lewej nodze piekła. Rzeczy które zobaczysz, zawsze będą ci towarzyszyć. Świat musi wiedzieć, że piekło naprawdę istnieje. Wielu grzeszników, a nawet niektórzy z Mojego ludu, nie wierzą, że piekło istnieje naprawdę. Wybrałem cię, abyś objawiła prawdę. Wszystko co pokażę ci na temat piekła oraz wszystkie inne miejsca, istnieją naprawdę”.
Jezus ukazał mi się w postaci jasnego światła, jaśniejszego niż słońce. W środku światła znajdowała się postać człowieka. Czasami widziałam Jezusa w cielesnej postaci, a czasami w postaci duchowej.
Ponownie Jezus rzekł: „Dziecko, kiedy ja mówię, Ojciec to powiedział. Ojciec i Ja jedno jesteśmy.
Pamiętaj, abyście kochali się i przebaczali nawzajem. A teraz chodź”.
Idąc, widziałam złe duchy uciekające przed obecnością Pana. „O Boże, Boże” – wołałam – „co mnie jeszcze tutaj czeka?
Jak już wcześniej wspomniałam, zachowałam wszystkie swoje zmysły. Wszyscy, którzy są w piekle, zachowują wszystkie swoje zmysły. Moje działały na pełnych obrotach. Strach był wszędzie. Z każdej strony czaiło się niewyobrażalne niebezpieczeństwo. Każdy krok był straszniejszy niż poprzedni. Widziałam drzwi u wylotu tunelu rozmiaru małych okien, bardzo szybko otwierające się i zamykające. Złe stwory przelatywały obok nas, zmierzając do wrót piekła. Wkrótce stanęliśmy na końcu tunelu. Trzęsłam się z przerażenia z powodu niebezpieczeństwa i strachu panującego wokół nas. Byłam tak wdzięczna za ochronę Jezusa. Dziękowałam Bogu za jego potężną moc chroniącą nas nawet w podziemiach piekła. Nawet z ochronną tarczą ciągle myślałam: nie moja, lecz Twoja wola Ojcze niech się stanie. Spojrzałam na swoje ciało. Po raz pierwszy odkryłam, że byłam w postaci duchowej, lecz ta postać była mojego kształtu. Zastanawiałem się, co będzie dalej.
Wyszliśmy z Jezusem z tunelu na ścieżkę mającą z każdej strony szerokie pobocza. Daleko, jak okiem sięgnąć, znajdowało się na nich wiele ognistych dołów. Doły miały kształt miski o szerokości 1,5 i głębokości 1 metra. Jezus powiedział: „Wiele jest takich dołów w lewej nodze piekła. Chodź, pokażę ci niektóre z nich”.
Stałam przy Jezusie, spoglądając do wnętrza jednego z dołów. Był on pokryty siarką żarzącą się jak rozpalony węgiel. W środku znajdowała się dusza, która po śmierci poszła do piekła. Ze spodu unosił się ogień, który wznosząc się, pokrywał duszę płomieniami. Ogień czasami przygasał do żaru, by po krótkiej chwili ze zdwojoną siłą wybuchnąć na nowo, torturując duszę w środku dołu, uwięzioną we wnętrzu szkieletu. „Mój Panie „ – zawołałam na ten widok. „Czy nie możesz ich uwolnić?”. Jakże straszny to był obraz! To mogłabym być ja, pomyślałam. „Panie, jak smutno jest patrzeć i wiedzieć, że żywa dusza przebywa tutaj”.
Usłyszałam płacz dochodzący ze środka pierwszego dołu. Widziałam duszę w środku szkieletu wołającą: „Jezu, zmiłuj się!”. To był głos kobiety. Spojrzałam na nią i zaraz chciałam wyciągnąć ją z ognia. Jej widok łamał mi serce. Szkielet kobiety, z szarą mgiełką wewnątrz mówił do Jezusa. W szoku słuchałam jej.
Gnijące ciało zwisało w strzępach z jej kości. Paląc się, opadało na ziemię. W miejscu, gdzie kiedyś miała oczy, teraz były tylko puste oczodoły. Nie miała włosów. Ogień rozpalał się u jej stóp i wspinał się po ciele. Wydawało się, że kobieta ta ciągle płonie, nawet wtedy, gdy płomienie były tylko żarem. Z jej wnętrza dochodziły płacz, oraz jęki rozpaczy: „Panie, Panie, chcę się stąd wydostać!”. Stale wyciągała ręce do Jezusa. Spojrzałam na Niego. Na jego twarzy malował się wielki smutek. Powiedział do mnie: „Moje dziecko. Jesteś tu ze mną, aby powiedzieć światu, że następstwem grzechu jest śmierć, i że piekło jest prawdziwe”.
Ponownie spojrzałem na kobietę. Robaki wypełzały z jej szkieletu. Nie pochłaniał ich ogień. Jezus powiedział: „Ona wie o nich i czuje je w swoim wnętrzu”. „Boże zmiłuj się!” – zawołałam, kiedy ogień rozpalił się ponownie z potężną siłą. Wielki płacz i głęboki szloch wstrząsał szkieletem kobiety – duszy.
Była stracona. Nie było ucieczki.
„Jezu, dlaczego ona jest tutaj?” – cicho zapytałam z przerażeniem. Odpowiedział: „Chodź”.
Ścieżka na której staliśmy wiła się między dołami ognia tak daleko, jak mogłem sięgnąć okiem. Ze wszystkich stron dochodziły mnie wołania żywych trupów, pomieszane z jękami i ohydnymi okrzykami. W piekle nie było ciszy. Zapach śmierci i gnijącego ciała wisiał w powietrzu.
Podeszliśmy do następnego dołu. W jego wnętrzu, które było identyczne jak poprzednie, znajdował się inny szkielet. Z dołu dochodził proszący głos: „Panie, zmiłuj się!”. Tylko kiedy mówili, mogłam rozróżnić czy była to dusza mężczyzny, czy kobiety. Wielki, zawodzący płacz pochodził od mężczyzny. „Tak bardzo żałuję Jezu! Przebacz mi. Zabierz mnie stąd. Jestem w tym miejscy udręki od wielu lat. Błagam, pozwól mi stąd wyjść!”. Silny szloch wstrząsał jego ciałem gdy błagał: „Proszę Jezu, pozwól mi stąd wyjść!”. Spojrzałem na Jezusa. On również płakał. „Panie Jezu” – zawołał człowiek z głębi płonącego dołu – „czy nie dość wycierpiałem za swoje grzechy? Jestem tu już czterdzieści lat od mojej śmierci”. Jezus odparł: „jest napisane: „Sprawiedliwy z wiary żyć będzie. Wszyscy wyśmiewcy i niewierzący będą mieli udział w jeziorze ognia. Nie uwierzyłeś prawdzie. Wiele razy posyłałem Moich ludzi, by pokazali ci drogę, lecz ty nie usłuchałeś ich. Śmiałeś się z nich i nie przyjąłeś ewangelii. Chociaż umarłem za ciebie na krzyżu, ty wyśmiałeś Mnie i nie pokutowałeś ze swoich grzechów. Ojciec Mój dał ci wiele okazji do bycia zbawionym. Kiedy byś tylko usłuchał!” – Jezus zapłakał. „Wiem Panie, wiem” – krzyczał człowiek – „lecz teraz już pokutuję”. „Za późno. Wyrok już zapadł” – odpowiedział Jezus. Mężczyzna kontynuował: „Panie, niektórzy z moich znajomych również tu zmierzają, gdyż nie pokutują. Panie proszę, pozwól mi pójść i powiedzieć im, że muszą pokutować ze swoich grzechów, gdyż wciąż są jeszcze na ziemi. Nie chcę, aby się tu znaleźli!”. Jezus odparł na to: „Mają ewangelistów, nauczycieli, starszych – wszystkich służących ewangelii. Oni im powiedzą. Mają również przewagę w postaci nowoczesnych środków przekazu i wiele innych sposobów, aby usłyszeć o Mnie. Posłałem do nich Swoich robotników, aby mogli uwierzyć i zostać zbawieni. Jeśli nie uwierzą, gdy usłyszą ewangelię, nie uwierzą również temu, który powstanie z grobu. Wtedy człowiek ten rozzłościł się i zaczął bluźnić. Złe, bluźniercze słowa padały z jego ust. Spojrzałam ze zgrozą, gdy płomienie rozpaliły się na nowo i jego martwe, gnijące ciało zaczęło palić się i opadać na ziemię. Wewnątrz szkieletu mężczyzny widziałem jego duszę. Wyglądała jak brudnoszara mgła.
Odwracając się do Jezusa, zawołałam: „Panie, jakie to jest okropne!” Jezus rzekł: „Piekło jest realne, sąd jest realny. Moje dziecko, Ja tak bardzo ich kocham. To tylko początek straszliwych rzeczy, które ci pokażę. Będzie ich wiele więcej. Powiedz światu ode Mnie, że piekło istnieje naprawdę, a ludzie muszą pokutować ze swoich grzechów. Chodź, musimy iść dalej”.
W następnym dole znajdowała się drobna, wyglądająca na osiemdziesiąt lat kobieta. Nie potrafię wyjaśnić skąd to wiedziałam, lecz znałam jej wiek. Wieczny ogień pochłonął skórę z jej kości. Pozostał tylko szkielet z brudną szarą duszą w środku. Obserwowałam jak paliła się. Wkrótce pozostały tylko kości z pełzającymi wewnątrz robakami, których ogień nie chłonął.
„Panie, to okropne!” – wołałam. „Nie wiem, czy będę w stanie iść dalej, gdyż to wszystko jest zbyt straszne”. Jak okiem sięgnąć, wszędzie w ognistych dołach paliły się dusze. „Moje dziecko, dlatego właśnie tu jesteśmy” – odpowiedział Jezus. „Musisz poznać i opowiedzieć prawdę o piekle. Niebo jest prawdziwe! Piekło jest prawdziwe! Chodź, musimy iść dalej”.
Spojrzałam ponownie na kobietę. Jej wołanie było takie żałosne. Kiedy patrzyłam na nią, złączyła swoje kościste ręce jak w modlitwie. Nie mogłam jej pomóc. Byłam duchem i płakałam. Wiedziałam, że ludzie w piekle również czują ból i przerażenie.
Jezus znał moje myśli. „Tak – dziecko – rzeczywiście czują” – powiedział. „Kiedy ludzie przychodzą tutaj, mają te same uczucia i myśli jak wówczas, gdy byli na ziemi. Pamiętają swoje rodziny i przyjaciół, oraz cały ten czas, kiedy dawano im szansę upamiętania, gdy byli na ziemi. Pamiętają swoje rodziny i przyjaciół, oraz cały ten czas, kiedy dawano im szansę upamiętania się, z której nie chcieli skorzystać. Pamiętają o tym ciągle. Kiedy by tylko uwierzyli ewangelii i upamiętali się zanim było za późno.
Spojrzałam na starą kobietę i dopiero wtedy zauważyłam, że miała tylko jedną nogę. W biodrze miała wydrążone dziury. „Co to jest, Jezu?” – zapytałam. Odpowiedział: „Dziecko, kiedy była ona na ziemi, miała raka i bardzo cierpiała. Chirurdzy zrobili wszystko, by uratować jej życie. Z biegiem lat stała się starą, zgorzkniałą kobietą. Wielu z Moich ludzi przychodziło, aby modlić się o nią i powiedzieć, że może być uzdrowiona. Chciała, bym zrobił to dla niej, ale nie pokutowała i nie uwierzyła ewangelii. Raz nawet Mnie poznała, lecz z czasem znienawidziła Mnie. Stwierdziła, że nie potrzebuje Boga i nie chce, bym ją uzdrowił. Jednak dalej starałem się o nią, chciałem ciągle jej pomóc, uzdrowić i błogosławić. Jednak odwróciła się ode Mnie i przeklęła Mnie. Powiedziała, że Mnie nie chce. Mój Duch wstawiał się za nią. Nawet wtedy, gdy odrzuciła mnie, wciąż próbowałem pomóc jej przez Mojego Ducha, lecz nie posłuchała się. W końcu zmarła i trafiła tutaj”.
Stara kobieta zawołała do Jezusa: „Panie, przebacz mi teraz. Przepraszam, że nie pokutowałam, gdy byłam na ziemi”. Z wielkim płaczem wołała: „Gdybym tylko upamiętała się, zanim było za późno! Panie, pozwól mi wydostać się stąd. Będę Ci służyła, będę dobra. Czy nie dość wycierpiałam? Dlaczego czekałam zą było zbyt późno? Dlaczego czekałam, aż Twój Duch przestał starać się o mnie?” Jezus odpowiedział: „Miałaś szansę za szansą, aby upamiętać się i służyć Mi”.
Kiedy odchodziliśmy, smutek rysował się na twarzy Jezusa. Patrząc na kobietę, pytałam: „Panie, co będzie dalej?” odczuwałam strach wokół mnie. Smutek, krzyki cierpienia i atmosfera śmierci były dosłownie wszędzie. W przygnębieniu chodziliśmy z Jezusem od dołu do dołu. Tylko dzięki Jego wzmocnieniu mogłam iść dalej. Z daleka jeszcze słyszałam wołanie starej kobiety proszącej o przebaczenie. Kiedy bym mogła w jakiś sposób jej pomóc! Grzesznicy, nie czekajcie – proszę – aż Duch Boży przestanie się o was starać.
W następnym dole znaleźliśmy klęczącą kobietę, która jakby czegoś szukała. Jej szkielet był również cały dziurawy. Jej sukienka płonęła. Miała łysą głowę i puste dziury w miejscu oczu i nosa. Mały ogień płonął wokół jej stup gdy klęczała. Po chwili zaczęła drapać palcami brzeg dołu siarki. Ogień buchnął w jej ręce i martwe ciało zaczęło z niej odpadać, podczas gdy ona dalej kopała. Straszliwy szloch wstrząsał nią. „O Panie, Panie, chcę się stąd wydostać!” – wołała. W końcu dotarła na powierzchnię. Myślałam, że wydostanie się, gdy nagle wielki demon z ogromnymi skrzydłami, które wydawały się być złamane u góry i zwisały po jego bokach, podbiegł do niej. Miał brązowo-czarny kolor i był cały pokryty włosami. Oczy miał głęboko osadzone w czaszce i był rozmiaru wielkiego niedźwiedzia grizzly. Demon dopadł do kobiety i z wielką siłą wepchnął ją z powrotem do ognistego dołu. Z przerażeniem obserwowałam jej upadek. Było mi jej bardzo żal. Pragnęłam wziąć ją w ramiona i przytulić, prosząc Boga, by uzdrowił ją i zabrał stamtąd.
Jezus znał moje myśli i powiedział: „Moje dziecko, wyrok już zapadł. Bóg przemówił. Jeszcze kiedy była dzieckiem, ciągle upominałem ją, by upamiętała się i służyła Mi. Kiedy miała szesnaście lat przyszedłem do niej i powiedziałem: Kocham cię. Oddaj Mi swoje życie i podążaj za Mną, gdyż powołałem cię w konkretnym celu. Wołałem do niej przez całe życie, lecz nie słuchała. Mówiła: „Pewnego dnia zacznę Ci służyć, teraz jednak nie mam dla Ciebie czasu. Chcę życie spędzić na zabawie. Dziś nie mam czasu – Jezu – jutro zacznę Ci służyć. Jutro nigdy nie nadeszło, gdyż czekała zbyt długo”.
Kobieta zawołała do Jezusa: „Moja dusza naprawdę cierpi. Stąd nie ma wyjścia. Wiem, że pożądałam świata bardziej niż Ciebie, Panie. Pragnęłam bogactwa, sławy oraz szczęścia i dostałam to. Mogłam kupić wszystko, co chciałam. Byłam swoim własnym szefem. Byłam najładniejszą, najlepiej ubraną kobietą moich czasów. Miałam bogactwo, sławę i powodzenie, lecz odkryłam, że nie mogę zabrać ich ze sobą po śmierci. Panie, piekło jest straszne! Nie mam wytchnienia w dzień i w nocy. Stale mnie torturują. Pomóż mi, Panie” – wołała. Kobieta spojrzała na Jezusa i powiedziała: „Mój słodki Panie, gdybym tylko Cię posłuchała. Zawsze będę tego żałować. Planowałam zacząć służyć Ci pewnego dnia – gdy będę gotowa. Myślałam, że zawsze będziesz na mnie czekał. Jak bardzo się pomyliłam. Byłam najbardziej pożądaną kobietą moich czasów. Wiedziałam, że Bóg chce, abym się upamiętała. Przez całe moje życie próbował ciągnąć mnie sznurem Swej miłości, a ja myślałam, że mogę wykorzystywać Go jak wszystkich innych. On zawsze czekał. Wykorzystywałam Go. Tak bardzo starał się, abym Mu służyła, podczas gdy ja myślałam, że Go nie potrzebuję. Jak bardzo myliłam się! Z czasem szatan zaczął posługiwać się mną i służyłam mu coraz częściej. W końcu kochałam go bardziej niż Boga. Kochałam grzeszyć i nie wróciłam już do Jezusa. Szatan posługiwał się moim pięknem i pieniędzmi. Owładnęła mną pożądliwość władzy, którą mógł mi dać. Nawet wtedy Bóg starał się o mnie. Myślałam, że mam jeszcze dzień jutrzejszy lub następny, lecz pewnego dnia jadąc z moim kierowcą, wjechaliśmy w dom i zginęłam. Panie proszę, zabierz mnie stąd”. Płomienie trawiły ją, gdy wyciągała ręce w kierunku Jezusa, lecz ten powiedział: „Wyrok został już wydany”.
Łzy spływały z Jego policzków, kiedy podchodziliśmy do następnego dołu. Płakałam w swoim wnętrzu z powodu horroru piekła. „Drogi Panie,” – łkałam – „te tortury są zbyt prawdziwe. Kiedy dusza przychodzi tutaj, nie znajduje nadziei, miłości, ani życia. Piekło jest zbyt realne”. Nie ma dla niej ratunku, pomyślałam. Na zawsze musi pozostać w tych płomieniach.
„Czas dobiega końca” – powiedział Jezus. „Wrócimy tu jutro”.
Przyjacielu, jeżeli żyjesz w grzechu, upamiętaj się, proszę. Jeśli narodziłeś się na nowo i odwróciłeś się od Boga, pokutuj i zwróć się teraz do Niego. Żyj dobrze i stój w wierze. Obudź się, nim nie jest za późno, abyś mógł spędzić wieczność z Panem w niebie.
Jezus ponownie powiedział: „Piekło ma ciało jak człowiek i leży na plecach w środku ziemi: ma kształt ludzkiego ciała – ogromnego, z wieloma izbami tortur w środku. Pamiętaj, aby powiedzieć ludziom na ziemi, iż piekło jest prawdziwe. Miliony straconych dusz znajdują się tutaj i z każdym dniem przybywa ich tu coraz więcej. W Dzień Wielkiego Sądu śmierć i piekło wrzucone zostaną do ognistego jeziora. To będzie druga śmierć.
Dzieje Apostolskie 2,38
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Objawienie piekła 8 lata 11 godzin temu #11592

  • zodiak72
  • zodiak72 Avatar
  • Wylogowany
  • To wcale nie spamer
  • Posty: 804
  • Oklaski: 0
Wyprzedzając tok zdarzeń:

;-)

3. Prawa noga piekła


Nie byłam w stanie jeść ani spać po tym, jak poprzedniej nocy byłam w piekle. Każdego dnia ponownie przeżywałam to co zobaczyłam. Kiedy zamykałam oczy, wszystko co widziałam, to piekło. Moje uszy nie mogły zamknąć się przed krzykami potępionych. Ciągle przeżywałam wszystkie te rzeczy, których doświadczyłam w tym potwornym, strasznym miejscu. W nocy przebywałam w piekle, a za dnia starałam się znaleźć właściwe sło­wa, by powiedzieć światu o tych przerażających rzeczach.
Jezus ukazał mi się ponownie i powiedział: „Dzisiaj udamy się do prawej nogi piekła. Dziecko, nie bój się, gdyż kocham cię i jestem z tobą". Miał przygnębioną twarz i oczy wypełnione czułością i bezgraniczną miłością. Chociaż ludzie w piekle byli straceni na zawsze, wiedziałam, że On ciągle ich kocha i pragnie dla wszystkich wieczności w niebie. „Moje dziecko" - powiedział Bóg - „Bóg, nasz Ojciec, dał każdemu z nas wolny wybór -służyć Jemu albo szatanowi. Pan nie stworzył piekła dla swych ludzi. Szatan zwiódł wielu aby podążali za nim, lecz piekło od początku przeznaczone było dla szatana i jego aniołów. Nie jest wolą Moją ani Mego Ojca, by ktokolwiek zginął". Łzy współczucia spływały Mu po policzkach. W dniach, gdy ukażę ci piekło pamiętaj Moje sło­wa: „Dana Mi jest wszelka moc na niebie i na ziemi. W pewnym momencie wyda ci się, że opuszczę cię, lecz tak nie będzie. Czasami również będziemy widzialni dla sił zła i straconych dusz, w innych sytuacjach nie dostrzegą nas. Nie ważne, gdzie się znajdziemy, bądź spokojna i nie bój się iść za Mną".
Poszliśmy razem. Posuwałam się blisko Niego popłakując. Przez długie dni rozpaczałam, nie mogąc po­zbyć się wrażenia piekła. Miałam je ciągle przed oczyma. Łkałam w swoim wnętrzu. Mój duch był bardzo smutny. Dotarliśmy do prawej nogi piekła i zobaczyłam, że stoimy na suchej i spalonej ścieżce. Skażone powietrze wypeł­nione było okrzykami i zapachem śmierci. Odór czasami był tak odrażający, że doprowadzał mnie prawie do wymiotów. Wszędzie panowała ciemność. Jedyne światło pochodził od Chrystusa i ognistych dołów porozrzucanych po całym krajobrazie.
Nagle demony wszelkiego rodzaju przeleciały obok nas. Upiory warczały na nas, gdy je mijaliśmy. De­moniczne duchy różnych rozmiarów i kształtów rozmawiały ze sobą. Przed nami wielki demon wydawał rozkazy innym pomniejszym. Zatrzymaliśmy się, aby ich posłuchać, a Jezus powiedział: „Jest to niewidzialna armia złych sił, których tu nie widzimy - demonów takich, jak np. złe duchy choroby".
„Idźcie" - wydawał rozkazy wielki demon mniejszym diabłom i upiorom, czyńcie wiele zła. Rozbijajcie domy, niszczcie rodziny. Zwiedźcie tak wielu słabych chrześcijan, jak się da. Kiedy wrócicie, czeka na was na­groda. Pamiętajcie, musicie uważać na tych, którzy prawdziwie przyjęli Jezusa jako swojego Zbawiciela. Mają oni moc wyganiać was. Idźcie na całą ziemię. Wielu was wysyłam i wielu jeszcze wyślę. Pamiętajcie, jesteśmy słu­gami księcia ciemności, który rządzi w powietrzu". Po tym złe stwory wyleciały z piekła. Drzwi na szczycie pra­wej nogi piekła bardzo szybko otwierały się i zamykały, wypuszczając je na zewnątrz. W tym samym czasie wiele inny poruszało się tunelem, którym szliśmy. Spróbuję opisać wygląd tych złych stworzeń. Ten, który przemawiał, był ogromny, wielkości potężnego niedźwiedzia grizzly. Był brązowy, z głową jak u nietoperza i oczyma bardzo głęboko osadzonymi w kudłatej czaszce. Owłosione ręce zwisały z jego boków, a z zarośniętej twarzy wystawały kły. Następny był niewielkiego wzrostu, jak małpa. Miał długie ręce i owłosione ciało. Miał też niewielką twarz z zadartym nosem. Nigdzie nie mogłam dostrzec jego oczu. Kolejny miał ogromną głowę, wielkie uszy i długi ogon, a jeszcze inny był wielkości konia i miał delikatną skórę. Widok tych demonów i złych duchów oraz odrażający odór od nich bijący, przyprawiał mnie o mdłości. Wszędzie gdzie spojrzałam, były demony i diabły. Największe z nich wszystkich - jak mi to powiedział Pan - wydawały rozkazy prosto od szatana.
Schodząc ścieżką, znaleźliśmy się przy następnym dole. Okrzyki cierpienia, żałosne zawodzenie, których nie zapomnę, dochodziły mnie dosłownie zewsząd. Mój Panie, co będzie dalej, pomyślałam. Mijaliśmy różne zła stworzenia, które chyba nas nie widziały i zatrzymaliśmy się przed następnym dołem ognia i siarki. Znajdował się w nim masywnie zbudowany mężczyzna. Usłyszałam, że głosi ewangelię. Spojrzałam na Jezusa, szukając odpo­wiedzi. On zawsze znał moje myśli. „Kiedy człowiek ten był na ziemi, był kaznodzieją. Mówił prawdę i służył Mi". Próbowałam zgadnąć co ten człowiek robi w piekle. Miał około dwóch metrów wysokości i szkielet w kolo­rze brudnego, szarego nagrobka. Ciągle jeszcze wisiały na nim strzępy jego ubrania. Zastanawiałam się, dlaczego płomienie oszczędziły to podarte i zszargane odzienie i nie spaliły go. Spalone ciało zwisało z niego, a jego dusza wydawała się płonąć. Strasznie cuchnął.
Obserwowałam, jak mężczyzna ten złożył swoje ręce tak, jakby trzymał książkę i zaczął czytać wersety z nieistniejącej księgi. Ponownie przypomniałam sobie, co Jezus powiedział: „Zachowujesz wszystkie swoje zmysły w piekle, a nawet one wyostrzają się". Człowiek czytał werset po wersecie, więc myślałam, że był dobrym czło­wiekiem. Jezus przemówił do niego z wielką miłością: „Już dobrze, uspokój się". Nagle mężczyzna przestał czy­tać i obrócił się powoli w kierunku Jezusa. Widziałam jego duszę wewnątrz szkieletu. Powiedział: „Panie, teraz już będę głosił prawdę ludziom; jestem gotowy pójść i opowiedzieć im o tym miejscu. Wiem, że będąc na ziemi nie wierzyłem w piekło i w to, że ty powrócisz. Poszedłem na kompromis w głoszeniu prawdy w moim kościele, bo właśnie tego inni chcieli słuchać. Wiem, że nie tolerowałem ludzi innych ras i kolorów skóry, i że z mego po­wodu wielu odpadło od Ciebie. Wiem, że ustanowiłem swoją własną doktrynę na temat nieba; wielu zwiodłem i z mego powodu wielu zgorszyło się Twoim Świętym Słowem. Zabierałem pieniądze biednym. Teraz jednak Panie, wypuść mnie, a będę czynił dobrze. Nie zabiorę już pieniędzy z kościoła. Pokutowałem już z tego. Będę kochał ludzi każdej rasy i koloru skóry".
Jezus odpowiedział: „Nie tylko wykrzywiałeś i przekręcałeś Święte Słowo Boże, lecz kłamałeś o tym, o czym wiedziałeś, że jest prawdą. Przyjemności życia były dla ciebie ważniejsze od prawdy. Odwiedziłem cię osobiście i próbowałem zawrócić ze złej drogi, lecz nie słuchałeś. Szedłeś swoją własną ścieżką, a zło było twoim panem. Znałeś prawdę, lecz nie pokutowałeś i nie przyszedłeś do Mnie. Ciągle czekałem abyś się upamiętał, lecz nie zrobiłeś tego. Teraz wyrok już zapadł". Współczucie malowało się na twarzy Jezusa. Wiedziałam, że gdyby ten człowiek usłuchał swego Zbawiciela, nie byłoby go tutaj dzisiaj. Ludzie proszę was, słuchajcie!
Jezus kontynuował: „Powinieneś był mówić prawdę; wielu zostałoby usprawiedliwionych przez Boże Słowo, które mówi, że wszyscy niewierzący będą mieli udział w jeziorze ognia i siarki. Znałeś ścieżkę krzyża.
Znałeś drogę sprawiedliwości. Wiedziałeś, że masz mówić prawdę, lecz szatan wypełnił twe serce kłamstwem i zgrzeszyłeś. Powinieneś był szczerze pokutować, a nie tylko połowicznie. Moje Słowo jest prawdziwe i nie kła­mie. Teraz jest już za późna, za późno". Na te słowa mężczyzna zacisnął swoją pięść na Jezusa i przeklął Go.
Ze smutkiem odeszliśmy do następnego dołu. Tamten w dalszym ciągu nie przestawał przeklinać i odgra­żać się Jezusowi. Kiedy przechodziliśmy między dołami, ręce straconych wyciągały się do Jezusa, a proszące głosy wołały o miłosierdzie. Kościste ręce i ramiona były czarne od ognia. Nie widać było żadnego żywego ciała czy wnętrzności, tylko śmierć i zgnilizna. W swoim wnętrzu wołałam - ziemio, upamiętaj się! Jeśli się nie upamiętasz, znajdziesz się tutaj. Zatrzymaj się gdy jeszcze nie jest zbyt późno! Odczuwałam głębokie współczucie dla nich wszystkich i taki żal, że było mi słabo i nie mogłam ustać na nogach. Płakałam: „Jezu, jakie to bolesne!"
Zatrzymaliśmy się przy następnym dole. Dochodził z niego kobiecy głos. Kobieta ta stała pośród płomie­ni pokrywających całkowicie jej ciało pełne robactwa. Wyciągnęła ręce do Jezusa i zawołała: „Pozwól mi stąd wyjść! Teraz oddam Ci moje serce, Jezu. Opowiem innym o Twoim przebaczeniu. Będę świadczyć o Tobie. Bła­gam, pozwól mi wyjść!"
Jezus odparł na to: „Słowo Moje jest prawdziwe i powiada, że Wszyscy muszą pokutować i odwrócić się od swoich grzechów oraz prosić Mnie, bym wszedł do ich serc, jeśli chcą uniknąć tego miejsca. Poprzez moją krew jest przebaczenie grzechów. Jestem wierny i sprawiedliwy i odpuszczę wszystkim, którzy przyjdą do Mnie. Nie wyrzucę ich precz". Odwracając się spojrzał na kobietę i powiedział: „Gdybyś usłuchała Bożego Słowa, przy­szła do Mnie i pokutowała, przebaczyłbym tobie. Kobieta zapytała: „Panie, czy naprawdę nie ma stąd wyjścia?" Jezus odpowiedział bardzo łagodnie: „Kobieto, miałaś wiele okazji, by upamiętać się, lecz zatwardzając serce nie zrobiłaś tego. Znałaś Moje Słowo, które mówi, że wszyscy cudzołożnicy będą mieli udział w jeziorze ognia".
Jezus zwrócił się do mnie: „Ta kobieta miała grzeszne stosunki z wieloma mężczyznami i doprowadziła do rozbicia wielu domów. Mimo to wciąż ją kochałem. Przyszedłem do niej nie z potępieniem, lecz ze zbawie­niem. Posłałem wiele Swoich sług, aby mogła pokutować ze swoich złych uczynków lecz nie zrobiła tego. Kiedy była młodą kobietą powołałem ją, lecz ona ciągle czyniła zło. Popełniła wiele błędów, lecz przebaczyłbym jej gdyby przyszła do Mnie. Wstąpił w nią szatan, stała się zgorzkniała i żył w nieprzebaczeniu. Chodziła do kościoła tylko po to, by zdobywać mężczyzn. Kiedy ich znalazła, zwodziła. Gdyby tylko przyszła do Mnie, jej grzechy zostałyby obmyte Moją krwią. Cząstka jej chciała Mi służyć, lecz nie można służyć jednocześnie Bogu i szatano­wi. Każdy musi dokonać wyboru, komu chce służyć.
„Panie, daj mi siłę, abym mogła iść dalej" - zawołałam. Trzęsłam się cała z powodu potworności piekła. Jezus rzekł: „Uspokój się". „Pomóż mi Panie" - wołałam - „szatan nie chce, abyśmy znali prawdę o piekle. Nawet w najgorszych myślach nie wyobrażałam sobie, że piekło może tak wyglądać. Drogi Jezu, kiedy ten horror się skończy?" „Moje dziecko" - odpowiedział - „tylko Ojciec wie, kiedy nadejdzie koniec. Uspokój się". Słowa te wzmocniły mnie.
Razem z Jezusem chodziliśmy wokół dołów. Chciałam wyciągnąć każdą osobę znajdującą się w nich i rzucić ją do stóp Jezusa. W swoim wnętrzu bardzo płakałam. Pomyślałam sobie, że nigdy bym nie chciała, aby moje dzieci znalazły się tutaj. W końcu Jezus zwrócił się do mnie i cicho powiedział: „Moje dziecko, wracajmy teraz do twojego domu. Jutrzejszej nocy wrócimy do tej części piekła".
Po powrocie do domu nie mogłam przestać płakać. W ciągu dnia na nowo przeżywałam piekło i potwor­ności, których doświadczali tam ludzie. Powiedziałam każdemu, kogo spotkałam w ciągu dnia o piekle. Mówiłam im, że cierpienie, jakiego doznaje się tam nie zna granic.
Wy, którzy czytacie tę książkę, proszę, błagam was, upamiętajcie się ze swoich grzechów! Wołajcie do Jezusa i proście Go, aby was zbawił. Wołajcie do Niego dzisiaj, nie czekając do jutra. Jutro może nie nadejść. Czas szybko upływa. Padnijcie na kolana i oczyśćcie się ze swoich grzechów. Bądźcie nawzajem dla siebie do­brzy. Z powodu Jezusa bądźcie uprzejmi i wzajemnie wybaczajcie sobie. Jeżeli jesteście źli na kogoś, przebaczcie mu. Żaden grzech nie jest wart pobytu w piekle. Przebaczajcie, jak Bóg przebaczył nasze grzechy. Jezus jest w stanie zachować nas, gdy mamy pokutujące serca i pozwolimy Jego krwi aby obmyła nas z grzechów. Kochajcie swoje dzieci, kochajcie swoich sąsiadów, jak siebie samych. Pan kościoła mówi: „Pokutujcie i bądźcie zbawieni!"
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Objawienie piekła 8 lata 10 godzin temu #11593

  • Adamek29
  • Adamek29 Avatar
zodiak72 napisał:
Wyprzedzając tok zdarzeń:

Kolega popsuł całe narastające w czytelnikach napięcie... to tak jak na pierwszej stronie dobrego kryminału napisać "zabójcą jest szofer"
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Zasilane przez Forum Kunena